środa, 30 lipca 2014

dziś jest tak




--------------------------

Do lasu idę, bo przytomnie pragnę żyć.
Smakować życia sok, wysysać z kości szpik.
Co nie jest życiem - wykorzeniam, by kiedyś martwym nie umierać.



Gdy zetniemy ostatnie drzewo,
gdy opróżnimy ostatnią rzekę,
gdy złowimy ostatnią rybę,
dopiero wtedy człowiek zrozumie,
że nie da się jeść pieniędzy.
♡♥♡

poniedziałek, 28 lipca 2014

foto my


























BBQ z Ivandą, dziewczynkami oraz panią mamą... mówiącą po polsku, gdyż ponieważ jej mama to Polka. ;) Ivanda też zna polski i powinna mówić, ale niestety się wstydzi (język babci jest dziś archaiczny - dla mnie wspaniałe doświadczenie obcowania z  moją historią)
Pierwszy grill Majkelka od 2 lat - nie mógł się doczekać.
Miałam paparazzi zamiennika :) w dodatku z lepszym sprzętem.
Piękne zdjęcia. (Musimy w końcu nabyć lustrzankę! zdjecia robione telefonem to nie to samo...choć I tak niezłe) ↓











♡♥♡

postfamilianizm - czyli co z człowiekami będzie

Chyba jestem przerażona.
Czytam kolejny artykuł o wynikach badań i prognozach na przyszłość.
Biedne moje dzieci myślę.
O co chodzi?

Emancypacja kobiet, ich niezależność, kariera potem ewentualnie zakładanie rodziny,  egoizm, wygoda, niezależność, singlowatość na całego.


Że wyszumienie się i zbudowanie pozycji finansowej. OK.
Że nie trzeba brać ślubu, bo dziecko. OK ( mniej hipokryzji )
Że "póki śmierć nas nie rozłączy" z rzadka już aktualne. OK ( szkoda, ale co zrobić)
Że miłość,  wierność też nie zbyt na czasie. OK.
Że nie trzeba być pełną rodziną dla dobra dzieci. OK.
Że kobiety bardziej niezależne finansowo i same mogą/chcą wychowywać dzieci.  OK.
 
Ale zdaje się,  że za kilkadziesiąt lat rodziny (mama, tata i dzieci lub też mama/tata i dzieci albo mama, mama/ tata, tata i dzieci) będą wykluczane z wielkomiastowego oraz towarzyskiego życia.  Ustąpią miejsca singlom...
Kiedyś piętnowano stare panny a zaraz będą dzietni.
ja cię pierdzielę!!!
45% gospodarstw domowych w Skandynawii to.... jedna osoba. Niezłe gospodarstwo ;)-
--------------------


W Japonii coraz mniej dzieci już od dawna.
W sensie gorzej być nie może.
Praca. Praca. Cyberświat.
Abstynencja seksualna to już powszechny trend. Seks wyparty przez Facebooka i gry komputerowe. Po prostu rewelacja!!!
-------------------
Pokolenie milenijne [1982- 2002] mnie empatyczne, sami egoiści.
Jak to?
1.Rodziców podążanie w latach 70. i 80. za radami specjalistów.  Nacisk na  wpajanie poczucia wartości,  by dziecko odnosiło sukcesy (było szczęśliwe). Teraz owe poczucie wartości przesłania cały świat w wyniku czego jest tylko JA ...
2. Media społecznościowe,  filmy o brutalnej treści oraz przemoc,  cierpienie zewsząd → znieczulica.

Tak to.




Ze skrajności w skrajność.
Grozi nam zagłada smutno stwierdzam.
♡♥♡



czwartek, 24 lipca 2014

podwójnie urodzinowy dzień!!

W dniu dzisiejszym Marta mężatka moja staje się o rok starsza. Szczęścia,  miłości i zdrowia kochana ♥♥♥




A także jest już z nami maleńka Jessica!!! Brawo dla mamy Justyny. Nie mogę się doczekać pierwszego spotkania :)))




Very happy birthday!!!!!!!
♡♥♡

środa, 23 lipca 2014

metamorfoza środka

Zmiany w człowieku zachodzą przez całe życie.
I te widoczne i te,  których dostrzec tak prosto się nie da.
Specjaliści szacują, że najbardziej spektakularnie co 7 lat.
Postanowiłam przyjrzeć się sobie teraz oraz 7 lat temu.
Wiadomo, że okoliczności (pani domu, absolwentka),  środowisko (mam i rodzin z dzieciami przede wszystkim, brytyjska ziemia) , stan posiadania ( dwoje kiddosów, Mój Ci On, szkoda tylko,że zwierzęcia brak, przywilej życia dobrego, nowi znajomi a i brak niektórych z czasów przeszłych niestety) .
A poza tym?

  • Kiedyś wszystko czarne - dosłownie i w przenośni. Dziś moja szafa/ postawa życiowa bielsza zdecydowanie.
  • Posiadłam życiową mądrość,  że nie ilość a jakość każdej kwestii dotycząca.
  • Kompleksy... nie zniknęły, ale z wieloma umiem już żyć i nie wyolbrzymiam ich.
  • Czuję bardziej/pewniej czego chcę a czego definitywnie nie.
  • Jestem odważniejsza w walce o siebie.
  • Jeszcze bardziej żądna nowych doświadczeń, pogoni za marzeniami. 
  • Wrażliwa bardziej, to niestety nie jest na plus. Odbieram świat bowiem bardzo smutno czasem, płaczę nad losem wszystkich i wszystkiego, myślę,  analizuję, przeżywam długo i mocno. Co więcej jestem także bardziej wrażliwa na ból fizyczny. Przeżyłam poród nr 1 i zmienił się mój system gruboskórności. [Przy robieniu tatuażu chyba bym zeszła]
  • Już nie chłopczyca, samoświadoma swojego stylu i preferencji stylowych.
  • Warrier no worrier.

♡♥♡


prezenty

http://dzielnicarodzica.pl/42389/27/artykuly/chodziak/wychowanie/Dwadziescia_jeden_powodow_do_radosci


http://dzielnicarodzica.pl/42363/31/artykuly/przedszkolak/wychowanie/Stara_i_brzydka


Bardzo dobre artykuły.
Już po części o tym pisałam,  że jakość nie ilość, kreatywne zamiast ogłupiające.
I przede wszystkim wyjątkowe,  wyczekiwane/niespodziewane, od serca!
Bezkonkurencyjne książki...

-------------------
Hani zabawki są wszędzie. Potykam się ja, przewraca Ona sama.
Nie chce sprzątać i koniec.
Więcej niż połową się nie bawi wcale. Rozrzuca tylko.
Oddaję całą tą drobnicę. Będą tylko pożądane- wspaniałe, o których pisałam i gry i książki,
I nuda jak to za mało.  ;)


I dodam jeszcze słodycze- prezenty, których także wolałbym unikać..

♡♥♡

poniedziałek, 21 lipca 2014

foto my












soundtrack mojego życia

Dzieją się na tym świecie rzeczy nieodgadnione.
Ja jedną z takich odkryłam właśnie.
Słuchając "Happy" Pharelka mojego zdałam sobie sprawę,  że bardzo często konkretne piosenki idealnie przytrafiały się adekwatnie do okoliczności w moim życiu.

                                     ↓



"Trudno tak razem być nam ze sobą,  bez siebie nie jest lżej..." dawno dawno temu przy okazji pewnej znajomości.

"Jestem sama, taki los, niekochana, taki los"  był taki czas depresyjny bardzo.


"Będę z Tobą, dokądkolwiek pójdziesz, cokolwiek zrobisz będę z Tobą"  przy okazji pewnej przyjaźni.


"I kissed a girl and I like it"  no tak właśnie.


"Happy" teraz i tu ;)




Jestem przekonana, że było ich znacuznie więcej a te to tylko na szybko przypomniane.
♡♥♡

piątek, 18 lipca 2014

jesteśmy z powrotem

Jesteśmy cali i zdrowi, z opalenizną i przygodami.

Sześciogodzinne opóźnienie, wylot o 0.30 - mega czad!
Chamstwo, brak empatii, chora mentalność, zawiść nie znająca granic - niestety znów.
Tak jak poczułam, że jestem u siebie, tak szybko chciałam uciec. Brawo ludzie!
To tyle na gorzko - kwaśnym wstępie.



A teraz to co dobre.
2 dni deszczu. 8 żaru z tropików.
Trójmiasto zwiedzone. Gdańsk urokliwy,  Sopot średnio, Gdynia wcale.
Weekend z Bieniakiem ♥♥♥
Chodziarstwo zamiast smażingu.
Mnóstwo lodów, gofrów, ryb, piwa, muszelek i ...zdjęć :)


Pierwszy raz Hani nad morzem.
Pierwszy kontakt Olcia z wielką wodą i gorącym piaskiem.
Pierwszy raz Hani kajakiem oraz samodzielnie wykonany lizak.
Rowerem w czwórkę przy plaży bezcenne.
Pierwszy raz Mój Ci Ona na bananie.


Zdjęć będzie duuuuużo. Wkrótce.








niedziela, 6 lipca 2014

a może morze...



Po 2 latach nieustannych wyrzeczeń i problemów mniejszych lub większych, ale
trwale towarzyszących Nam, stwierdziliśmy,  że ponad wszystko potrzebujemy odpoczynku/ oderwania od rutyny dnia każdego.  Wakacje kilkudniowe dla nas i dla dzieci. :)  choć ciągnie mnie okrutnie do miejsc nieznanych, zwiedzania,  obcowania z nowym, tym razem pasuję. Życie nasze mocno skomplikowane zwłaszcza w pierwszych miesiącach życia w Anglii dało nam popalić,  odczuwamy to fizycznie ale przede wszystkim psychicznie, dlatego też jedziemy się resetować. Hania chciała nad morze, na plażę,
my wybraliśmy kraj...tak więc Gdańsk nadlatujemy!!!

Pierwszy raz z Hanią nad ojczyste morze. Pierwszy raz z obecnym z nami ciałem Julkiem. (w   Turcji towarzyszył nam jako malutka fasolka) Jedziemy na wybrzeże,  do którego mam ogromny sentyment. I tyyyyyyle wspomnień...


10 dni z "Morza szum, ptaków śpiew, złota plaża pośród drzew".




[Nie było by to moje życie szalone gdyby nie coś.  Tym razem na tydzień przed wylotem okazało się, że .... nie kupiliśmy biletów mimo, że wszystko ba to wskazywało. Na chwilę więc się zestresowaliśmy by okazało się, że bilety są w tej samej cenie nadal a My mamy wspaniałą kartę kredytową w rękawie.  Nie zawahaliśmy się jej użyć. :)  no a Mały Mój gorączkuje...]
----------------
Uroczystości wszelkie przesuwamy w czasie. Będziemy świętować raz a porządnie w grudniu.
Wtajemniczeni będą wtajemniczani dalej.
♡♥♡


foto my













♡♥♡


piątek, 4 lipca 2014

nanana

Wakacje.....
znów będą wakacje...

http://www.hellozdrowie.pl/psychologia/1-tydzien-urlopu-11-tygodni-szczescia


♡♥♡

czwartek, 3 lipca 2014

latem śpiewam sobie...






Lato lato
lato czeka
razem z latem czeka rzeka
razem z rzeką czeka las
a tam ciągle nie ma Nas...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~


Lato
lato wszędzie
zwariowało, oszalało
moje serce...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~
powietrze lekko drgało tak
w dzień gorącego lata
był festyn spadających gwiazd
w dzień gorącego lata
był zatrzymany dziwnie czas
w dzień gorącego lata aaaaaa
w dzień gorącego lata
u lalala u lalala u lalala la...



śpiewajcie ze mną! :)
♡♥♡

wtorek, 1 lipca 2014

Hanusizm czyli cała Ona

Gra na smartphonie i nagle słyszę "gdzie ten internet poszedł...wracaj bo nie mogę grać."

 
"Będę miała kiedyś męża i nie będę już z Wami mieszkała tylko z nim. I będziemy się całować cały dzień, ale nie tak jak z Olim."


Do kolegi :"Na razie jest nas cztery. Tata, Oli, mama i ja, ale kiedyś będę miała jeszcze siostrzyczkę. Jak mama urodzi." Na co ja kiwam głową,  że nie. "Tak tak mamo będę miała." [ :O ]


"No co się tak na mnie patrzysz?!" Gdy ja się nie patrzę na Nią wcale.


"Czy Ty wiesz jak ja Cię kocham Oli?". ♥



Hania dostała telefon żeby obejrzeć bajkę.  Po 20 minutach przychodzi "kurde no tato nie ma obrazu a ja czekam i czekam". A długo już czekasz? "No od początku."


"Mamo możesz już przestać mówić? Ja Cię proszę!".


♡♥♡